Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej

Jarmark św. Marii Magdaleny

27 listopad 2020
Zamieć śnieżna z Dalekiego Wschodu

„Rankiem któregoś dnia spadł śnieg, a ja pisząc do kogoś list, nie wspomniałem o tym. W odpowiedzi otrzymałem zabawną reprymendę: „Chyba nie sądzi pan, że poważnie potraktuję kogoś kto jest tak bez ogłady, że pisząc list, nie był łaskawy nawet napomknąć o śniegu”. [Kenkō, Zapiski dla zabicia czasu]

Co prawda śniegu jeszcze nie ma, więc nie można nikogo urazić nie wspominając o nim, ale prognozy pogody są coraz bardziej optymistyczne w tej materii. W oczekiwaniu na zimową scenerię muzealnicy pracują nad niezwykłą kolekcją znaczków pocztowych Jerzego Romańskiego, która została przekazana do zbiorów Muzeum Regionalnego Ziemi Limanowskiej przez jego matkę Zuzannę Romańską (córkę por. Jana Biedy).

Filatelistyka to hobby, można powiedzieć klasyczne w swojej prostocie. Dla osób szczególnie wrażliwych na doznania wzrokowe oglądanie klaserów wypełnionych znaczkami z całego świata to niezwykle interesująca przygoda. Otwieranie albumu, to jak wkraczanie w labirynt wypełniony mnóstwem „okienek” otwierających się na tysiące (w przypadku limanowskiej kolekcji dosłownie!) światów, tematów i motywów.

Korzystając z możliwości otwarcia kilku takich „okienek” w zimowej oprawie, wybór przypadkowo padł na znaczki, które przywędrowały z odległej Azji.

Na początek zimowym klimatem zwracają na siebie uwagę dwa znaczki z 1982 roku pochodzące z Japonii, prezentujące reprodukcję dyptyku Torii Kiyonaga (鳥居 清長; 1752 – 1815) zatytułowanego Mężczyzna w czarnym haori i dwie kobiety przed świątynią lub Wzgórze Matsushi po zamieci śnieżnej. Te dwie grafiki prezentują fragment sztuki zwanej ukiyo-e czyli „obrazów przemijającego świat” w tym chwilowych przyjemności, pięknych kurtyzan, aktorów kabuki czy ulotnego piękna skrzących się w słońcu płatków śniegu. Jest to artystyczna wizja piękna, bardzo trudnego do zauważenia dla pędzących przez życie Europejczyków, którym obce są walory wschodniej estetyki. Sztuka ukiyo-e w bardzo zmysłowy sposób zachwyca się drobiazgami, jak linia kobiecej szyi czy opadające płatki kwiatów. Warto wspomnieć w tym miejscu, że innym interesującym typem grafik z epoki Edo były tak zwane shunga („obrazy wiosenne”) oraz makura-e („obrazy poduszkowe”), które wkraczały w przestrzeń erotycznych doznań. Torri Kiyonagi był uważany za genialnego twórcę wyidealizowanych, niezwykle pociągających i zmysłowych podobizn kobiecych. W reprodukowanych na znaczkach pracach zaśnieżona sceneria wspaniale kontrastuje z żywą gamą barwną i wyszukanym wyrazistym konturem otaczającym wydłużone sylwetki piękności kraju Kwitnącej Wiśni. Pomimo spokoju kompozycji, przyciągają one uwagę widzów i zachęcają do delektowania się wszystkim detalami.

Po chwili spędzonej w świecie trudno uchwytnego japońskiego piękna, wzrok przenosi się na barwną i ekspresyjną serię znaczków z 1971 r. opowiadających o legendach i baśniach rozległej Mongolii. Pomiędzy chłopcem dosiadającym olbrzymiego sępa, a puszczającym oko kotem-nauczycielem myszy (o którym trzeba by napisać zapewne osobny tekst) znajduje się znaczek z grafiką prezentującą zaśnieżony las, gdzie starzec powala drzewo, a wszystkiemu przygląda się potężny tygrys. Tygrys (Bar; бар) w Mongolii jest zwierzęciem symbolicznym i wraz z Garudą, Białym Lwem i Smokiem tworzy w buddyzmie tybetańskim Cztery Godności. Sam tygrys symbolizuje dwa w sumie sprzeczne pojęcia - pewność a zarazem skromność. Występuje też w wielu baśniach mongolskich, zarówno w roli strasznego drapieżnika, jaki brata oraz przyjaciela człowieka i do dziś jego wizerunek jest obecny w tej kulturze w formie posągów strzegących świątyń czy wzorów na tradycyjnych tkaninach.

Znaczki pocztowe jak widać mogą przenosić do świata sztuki i legend, ale też do bliższej i dalszej historii krajów azjatyckich. Seria z 1975 r. prezentuje obrazy czołowych malarzy socrealizmu Korei Północnej, opowiadających o czasach rewolucji. Pośród scen walki znajduje się tam też wpisująca się w tematykę scenka zatytułowana Nocna zamieć śnieżna prezentująca (jak na socrealizm przystało) trudy życia rewolucjonistki. Realizm scenki nawet w niewielkich rozmiarach znaczka udowadnia wysokie umiejętności artysty w zakresie oddawania niuansów bieli śniegu w poświacie księżyca i umiejętności uszlachetniania scen codziennych (i znów socrealizm się kłania).

Limanowska kolekcja składa się z ponad 20 000 znaczków i opowieść o motywach  na nich się znajdujących przerodziła by się w bardzo długą opowieść z zakresu wielu dziedzin, m.in. kultury, sztuki, historii, polityki, gospodarki czy biologii. Niestety nie ma w tym krótkim tekście na to miejsca, ale muzealnicy liczą, że dalsze badania nie tylko pozwolą na rzetelne skatalogowanie zbioru, ale też zainspirują do nowych tematów rozważań i opracowań.

 

Autor: Anna Kulpa – historyk sztuki