Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej

Jarmark św. Marii Magdaleny

"Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu" Franciszka Mrażka

Niedawno polskie sfery kulturalne obiegła widomość o kolejnym odzyskanym dziele sztuki. Lista dzieł utraconych podczas II wojny światowej jest niestety długa, dlatego każdy odnaleziony obraz cieszy. Wnuk niemieckiego oficera przekazał polskiemu Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego obraz „Na przypiecku” autorstwa Franciszka Mrażka. Dzieło zostało wywiezione wraz z innymi cennymi przedmiotami z pałacu prezydenckiego w Spale w 1940 roku. W połowie marca tego roku doszło do oficjalnego przekazania obrazu, który został umieszczony w Muzeum Okręgowym w Nowym Sączu.

Aby tradycji stało się zadość, należy w kilku słowach przedstawić biografię artysty. Los chciał, że Franciszek urodził się w Nowym Sączu w roku 1891, lecz wychował się w Limanowej, skąd pochodzili jego rodzice. W latach młodości pobierał nauki w krakowskiej pracowni Aleksandra Mroczkowskiego (ucznia samego wielkiego Matejki), później kręte ścieżki poznawania tajników malarstwa sprawiły, że zawędrował do Wiednia i Monachium. Najdalej wygnały go wiatry I wojny światowej, kiedy to trafił do niewoli rosyjskiej. Wraz z zakończeniem wojny w 1918 udało mu się  powrócić w rodzinne strony i już całe swoje życie oraz twórczość nierozerwalnie związał z Limanową, gdzie również zmarł w 1970 roku.  Malarstwo było jedynym źródłem utrzymania dla niego i jego rodziny, więc jego obrazy wiszą do dziś w niejednym limanowskim mieszkaniu.

Już z doniesień medialnych wiemy, że malował wiele, niejednokrotnie podejmując ten sam temat lub bardzo zbliżony. Jeden z artykułów informuje nawet o „bliźniaku” odzyskanego obrazu ze Spały. Wiele w mediach pojawiło się informacji o tym kim był i gdzie żył, niejednokrotnie mylnie określając go jako sądeckiego malarza. Jeszcze częstszą pomyłką na aukcjach dzieł sztuki jest utożsamianie go z malarzem o tym samym imieniu i nazwisku – Frantiskiem Mrazkiem (1876 Czeskie Budziejowice - 1933 Spisske Bele), czeskim malarzem, absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W sumie, aż się prosi ten temat o rozwinięcie. Dwóch malarzy starszy i młodszy, którzy obracali się w tych samych kręgach malarzy krakowskich, podejmujący podobną tematykę w swoich dziełach i sygnujący swoje dzieła za pomocą czerwonej farby praktycznie identycznym nazwiskiem. Jak dotąd na aukcjach pojawiało się wiele obrazów przypisywanych czeskiemu malarzowi, a przedstawiających na przykład limanowski rynek lub wręcz będących kopiami obrazów znajdujących się w prywatnych kolekcjach na terenie limanowszczyzny. Tak naprawdę ta kwestia pozostawia jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi. Należałoby zweryfikować i wyraźnie zróżnicować krąg dzieł jednego i drugiego malarza, ale tu konieczne byłoby badanie porównawcze prac, które mają bezsprzecznie ustalonego autora.

Wracając do limanowskiego Franciszka Mrażka niestety w tym szumie medialnym jaki wywołał zwrot obrazu zrabowanego podczas II wojny światowej zapomniano o tym, co w myśl horacjańskiej pieśni zapewniło temu artyście nieśmiertelność - o jego działalności twórczej.  Bo by tak naprawdę poznać artystę należy przyjrzeć się jego dziełom. Z biografii nie wyczytamy tego co zdradzają płótna pokryte farbą.

Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej może się pochwalić jedyną choć niewielką kolekcją dzieł autorstwa Franciszka Mrażka. Przewodnicy niejednokrotnie zwracają uwagę zwiedzających na zawieszone na salach wystawowych obrazy. Jest to możliwość obejrzenia obrazów Franciszka i niepowtarzalna okazja by obserwator mógł się pokusić o próbę charakterystyki.

Warto rozpocząć od portretów związanych z wystawą aptekarską poświęconą mgr Klementynie Bączkowskiej i jej rodzinie. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że portrety były dziedziną w której celował Franciszek Mrażek. Wyraźnie widać, że był osobowością mocno nakierowanym na drugiego człowiek. Jego portrety to niezwykła dokładność i precyzja wykonania. Piękne wykończenie obrazów pozwala przypuszczać, że przywiązywał do tego dużą wagę. Portretowani przez niego ludzie wyglądają szacownie, ale jednocześnie bardzo ludzko i blisko. Spoglądając w oczy Franciszki Zubrzyckiej nie trudno odnieś wrażenie, że starsza kobieta z portretu jest postacią, która mogła by wiele opowiedzieć o życiu. Z kolei Walerian wygląda tak jak powinien wyglądać burmistrz miasta i jednocześnie głowa rodziny z przyprószonymi siwizną włosami.  Swoim urokiem może poruszyć również podwójny portret Jadwigi i Krystyny Bączkowskich. Nawet pomimo konwencjonalnej formy i dość ciemnej tonacji barwnej.

W limanowskim muzeum w sali poświęconej dwudziestoleciu międzywojennemu w Limanowej są jeszcze dwa obrazy Mrażka– Jarmark oraz widok limanowskiego rynku. Zaskakujące jest to, że podejmując kolejny temat artysta zmieniał się, stosującego inne środki wyrazu. Sceny rodzajowe i widoki z limanowskiego jarmarku malował niezwykle często. Niejednokrotnie można zaobserwować, że artysta nie starał się perfekcyjnie wykończyć tych obrazów. Dzięki zastosowaniu innej techniki sprawiają wrażenie zatrzymanych w czasie chwil. Opustoszały rynek limanowski i zaludniony Jarmark, to zupełnie dwa odmienne obrazy. Można odnieś wrażenie, że Franciszek Mrażek traktował tego typu tematy bardziej wrażeniowo. Przedstawienie jarmarku oddaje atmosferę zatłoczonego, ożywionego, ciągle się zmieniającego jarmarku i życia w mieście.  To już zapewne zależy od widza, ale czy spoglądając na te obrazy nie słychać gdzieś w oddali nawoływanie przekupek, stukotu końskich kopyt i gwaru jarmarku z przed lat. Z kolei widok pustego rynku limanowskiego to wręcz  wierne przedstawienie urbanistyki miasta, obrazowa relacja z wyglądu Limanowej na początku XX wieku. Należy jednak pamiętać, że w odróżnieniu od fotografii malarstwo nie zawsze będzie źródłem faktów. Obraz to przede wszystkim świat widziany oczami artysty, to uczucia jakie on wiązał z poszczególnymi widokami. Nawet jeśli tak jak Franciszek Mrażek posiłkował się przy malowaniu obrazów nie odręcznym rysunkiem lecz właśnie fotografią.   

Na sam koniec dodajmy do tego zarysu sylwetki twórczej odrobinę tajemniczości. Proszę sobie wyobrazić twarz młodej dziewczyny, łagodny wyraz zamyślenia, a nawet pewną dozę rozmarzenia, delikatnie stonowane barwy, statyczną kompozycję i rozproszone światło jakby malarz malował w ciepłe sierpniowe popołudnie. Sentymentalny portret dziewczyny z różą  jest również dziełem Franciszka Mrażka. W tym momencie nie jest eksponowany, gdyż wymaga zabiegów konserwatorskich. Licząc jednak na wzrost zainteresowania twórczością Franciszka Mrażka, należy oczekiwać, że i ten obraz w odpowiednim momencie będzie mógł cieszyć oczy zwiedzających.  

Z przeglądu niewielkiej kolekcji dzieł w limanowskim muzeum wyłania nam się postać artysty o ciekawej osobowości i wyjątkowej wrażliwości, malującego zarówno portrety, sceny rodzajowe, jak i  krajobrazy oraz weduty. Malarz ten staje się tym bliższy dla odbiorcy, że jego obraz przedstawiają ludzi i widoki Ziemi Limanowskiej. Jednak w dużej mierze ciągle ten artysta pozostaje zagadką i wiele jest pytań, na które dopiero trzeba odpowiedzieć. Dlatego warto odwiedzić Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej by na nowo odkryć postać Franciszka Mrażka i zapoznać się z jego twórczością.