Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej

Jarmark św. Marii Magdaleny

VI NOC MUZEUM W LIMANOWEJ Cykl fotografii: "W stronę Wojtkiewicza" Wiesławy Hołyńskiej

Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej zaprasza na VI już edycje Nocy Muzeum w Limanowej. Rozpocznie się już o godzinie 14.00, warsztatami kaligraficznymi, których tegoroczną myślą przewodnią będzie „Piękno XVIII-wiecznych liter”. Zajęcia będą poświęcone odmianie późnogotyckiego pisma zwanego f r a k t u r ą. Pismem takim w 1792 roku została sporządzona intytulacja dokumentu potwierdzającego przywileje dla miasta Limanowa. Obecnie dokument ten uznany jest za zaginiony. Na zajęciach chętni zmierzą się z kaligrafią mistrzowsko kreślonych  liter i śledząc rękę cesarskiego pisarza-skryby spróbują odtworzyć dukt poszczególnych liter. Na podstawie kopii w/w dokumentu sporządzony został wzornik według którego będą prowadzone warsztaty objęte patronatem honorowym Grzegorza Barasińskiego i Krakowskiej Szkoły Kaligrafii Iluminatorstwa i Dziedzin Pokrewnych.

Głównym punktem programu VI Nocy Muzeum w Limanowej, organizowanej przez Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej będzie wykład oraz otwarcie wystawy o godzinie 17.00. W tym roku swoje prace zaprezentuje Wiesława Hołyńska – historyk sztuki, fotograf, scenograf, dekorator wnętrz oraz arteterapeuta. Artystka tworząca  interdyscyplinarne projekty artystyczne w swoim dorobku twórczym ma m. in. nagrodę w kategorii interdyscyplinarnej sztuki filmowej Soziales Europa na V Międzynarodowym Konkursie Künstler entdecken Europa w Leverkusen. Dotąd zrealizowała projekty artystyczne: Obrazy Chmur (2002), Breakdance – współczesna metafora (2007).  Projekt fotograficzny zatytułowany „W stronę Wojtkiewicza” to cykl fotografii nawiązujących do malarstwa Wojtkiewicza, stworzony przy współpracy z modelami amatorami.  Podczas otwarcia wystawy autorka poprowadzi krótki wykład, który widzom objaśni genezę inspiracji malarstwem Witolda Wojtkiewicza oraz wielość interpretacji jakie kryją jej prace. Organizatorzy serdecznie zapraszają do obejrzenia projektu, który jest swego rodzaju zagadką egzystencjalną i zmusza do refleksji nad miejscem człowieka w społeczeństwie. Pełen zagadkowych kompozycji i niepokojących wizji, które oddziałują na widza, cykl fotografii to możliwość doświadczenia czegoś innego i spojrzenia z dystansu na życie. Kuratorem wystawy Wiesławy Hołyńskiej w limanowskim muzeum jest Mariusz Kubielas, którego cykl fotografii „U Schulza” zwiedzający mogli podziwiać na zeszłorocznej „Nocy Muzeum”.

Czas spędzony w muzeum umili również przybyłym kameralny koncert w wykonaniu młodej artystki Marii Brzukały. W repertuarze artystka przygotowała klasyczne utwory, których brzmienie wypełni zabytkowe wnętrza jak za dawnych czasów.

W tym roku program wzbogaci również występ aktorów-amatorów z Limanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Zaprezentują oni krótką inscenizację pod tytułem „Rybków albo Pipków”, znaną z cyklicznego programu telewizyjnego „Bajka dla dorosłych” z lat 70-tych XX wieku.

W tym roku zaplanowane są też w programie zajęcia, dzięki którym każdy będzie mógł  właściwie zadbać o pamiątki rodzinne. W czasie warsztatów praktycznych „Opracowywanie przeszłości” pracownicy zdradzą kilka sekretów pracy muzealnika, które mogą się okazać użyteczne dla wszystkich, których pasjonują historie rodzinne.

Ile raz szperając w kufrach, skrzyniach, babcinych szafach, szufladach i biurkach natknęliście się na plik listów związanych wstążką lub odręczne zapiski, stare świadectwa, albumy ze zdjęciami rodzinnymi czy nawet starą biżuterię lub zakurzony obraz. W pierwszej chwili chyba każdy czuje się wtedy jak odkrywca, który odkrył skarb. Zaczyna się przeglądanie czarno-białych fotografii i próby odczytania zapisków na pożółkłych kartkach. Zapewne co wytrwalsi starają się odkryć tożsamość ludzi ze zdjęć, ustalić kiedy i przez kogo został spisana kronika rodzinna lub co przedstawia niewielka drewniana figurka, która od dziesięcioleci stoi na poddaszu.  A nieraz w zakamarkach domów odnajdują się narzędzia gospodarstwa domowego z przed lat, których zastosowania dzisiaj nie potrafi nikt odgadnąć. Jednak w którymś momencie rodzinne pamiątki coraz częściej przekładane z miejsca na miejsce z powrotem lądują na dnie jakiejś szuflady lub w kartonowym pudle na strychu wraz z zabawkami z dzieciństwa. Czemu? Bo nie zawsze wiadomo jak odkryć historię w znalezionych przedmiotach i jak się z nimi obchodzić by mogły cieszyć  jeszcze następne pokolenia.

13 maja w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej będzie niecodzienna okazja by dowiedzieć jak postępować ze starymi  dokumentami, co zrobić by zabezpieczyć przed dalszym zniszczeniem dokumenty i zdjęcie. Poza tym będzie zaprezentowana trudna sztuka paleografii jako klucz do tajemnic zapisanych ręką przodków. Dla zainteresowanych też innymi rodzajami pamiątek rodzinnych będzie przygotowany szybki kurs identyfikacji zabytków z zakresu malarstwa, rzeźby lub rzemiosła. Pracownicy zdradzą na jakie elementy należy zwracać uwagę chcąc odkryć kto i kiedy stworzył dane dzieło i z jakim tematem czy dziedziną życia jest związane. Jednocześnie podpowiedzą jak prowadzić domową ewidencję cennych pamiątek.  By to wszystko nie pozostało teorią, w czasie Nocy Muzeum będzie rzadka okazja do nabycia nowych umiejętności. Wszyscy zainteresowani będą mieli możliwość zmierzyć się z tekstem z przeszłości, stworzyć w profesjonalnym programie muzealnym kartę ewidencyjną zabytku lub spróbować swoich sił jako „detektywi” identyfikujący zagadkowe przedmioty.

Z kolei wieczorem pasjonaci regionu będą mogli wysłuchać krótkiej prelekcji pod tytułem „Średniowieczna sztuka sakralna na Limanowszczyźnie”. Temat będzie obejmował zabytki z okresu średniowiecza na terenie powiatu, te istniejące do dzisiaj oraz na zawsze utracone. Ponadto będzie omawiać losy niektórych zabytków zabranych z miejscowości limanowskich, a od dawna znajdujących się w muzeach.

O 20.30 zostanie natomiast wyświetlony film-niespodzianka traktujący o specyficznym rodzaju sztuki użytkowej.

Organizatorzy serdecznie zapraszają na VI Noc Muzeum w Limanowej w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej (Dwór Marsów), ul. Józefa Marka 13.

Program:

14:00 – warsztaty kaligraficzne „Piękno XVIII-wiecznej litery”

17:00 – WYKŁAD I WERNISAŻ FOROGRAFII WIESŁAWY HOŁYŃSKIEJ „W STRONĘ WOJTKIEWICZA”

18:00 – kameralny koncert muzyczny Marii Brzukały

18:30 – inscenizacja „Rybków albo Pipków” w wykonaniu Uniwersytetu Trzeciego Wieku

19:30 – „Opracowywanie przeszłości” – warsztaty praktyczne

20:00 – prelekcja „Średniowieczna sztuka sakralna na Limanowszczyźnie”

20:30 – projekcja filmu krótkometrażowego o sztuce

20:00 – 24:00 – zwiedzanie wystaw stałych i czasowych z przewodnikiem


Elżbieta Łubowicz

 

FIKCJA PRZEMIENIONA W REALNOŚĆ

 

Witold Wojtkiewicz to malarz, którego wizja świata jest wciąż porażająca i wydaje się na wskroś współczesna, mimo że od powstania jego obrazów minęło już ponad sto lat. Na jego płótnach i arkuszach papieru toczy się dramatyczne i beznadziejne życie. Jest to świat jałowy i milczący, zdający się więdnąć i zamierać w wyblakłych barwach. Ten świat zrezygnowanych, bezradnych dzieci, staruszków i lalek to metaforyczna diagnoza naszej własnej bezsilności wobec losu, w starciu z którym nie mamy żadnych szans. Jesteśmy w nim niczym więcej, jak własnymi karykaturami, bezwolnymi lalkami odgrywającymi nasze życie.

Fotograficzne inscenizacje Wiesi Hołyńskiej, inspirowane malarstwem Wojtkiewicza, pokazują z pozoru ten sam świat, jednak, mimo powierzchownego podobieństwa, jest on czymś w rodzaju lustrzanego jego odbicia, w którym wszystko zamienia się w swoje przeciwieństwo. Płaskie, widmowe postacie Wojtkiewicza na fotografiach odtwarzających sceny z jego obrazów wypełniają się dotykalną materią ciała, nabierają życia. Starannie zaaranżowana nasycona kolorystyka tych obrazów sprawia, że świat ten zjawia się w blasku słońca, pulsuje.

  U Wojtkiewicza ludzka rzeczywistość sportretowana została pod postacią marionetek i ludzi wyglądających jak manekiny. Tej mocnej metafory używało poza Wojtkiewiczem wielu artystów odwołujących się do estetyki spotęgowanej ekspresji – wśród nich własną wstrząsającą wizję stworzył w teatrze Tadeusz Kantor, zmieniając aktorów w kukły – nadmarionety wg terminologii Craiga, którego koncepcja była równoczesna z późnymi obrazami Wojtkiewicza.

Wiesia Hołyńska zrobiła jednak coś innego, bo odwróciła tę sytuację: to nie ludzie zamieniają się w jej inscenizacjach w lalki i manekiny, tylko te martwe imitacje ludzkich osób stają się osobami rzeczywistymi. Role niezdolnych do pełnego życia postaci z obrazów Wojtkiewicza powierzyła bowiem w części także aktorom, którzy naprawdę są bezradni i niepełnosprawni, np. osoby z zespołem Downa. Wchodzą oni w rolę lalek i kukieł, które poprzez ich ciała ożywają. Ujawniają w ten sposób nie Wojtkiewiczowską bezsilność, ale – przeciwnie – przemożną wolę życia i dania wyrazu prawdzie swojego losu. Fikcyjny, metaforyczny świat malarstwa przemienia się na tych fotografiach w świat realny, w którym aktorzy grają samych siebie. Ze swojego osobnego świata przebijają się do barwnego świata pełnowymiarowego życia, pokonując mur obcości i niezrozumienia. Najbardziej symboliczna inscenizacja, przekazująca sens tego wielkiego artystycznego przedsięwzięcia, to obraz, w którym aktorzy odgrywający postacie z Masek Wojtkiewicza wyłaniają się z ciemnego wnętrza domu, ukazując się w wielkim otworze wybitym w ścianie.

Fotograficzne inscenizacje Wiesi Hołyńskiej to żarliwy dialog z obrazami Wojtkiewicza; dialog, w którym dramatyczna i katastroficzna wizja życia dopełniona zostaje elementem heroicznej postawy wobec trudnego i gorzkiego losu.